Czy 11.11.11 będzie ciepło wspominany przez największą telewizję prywatną? TVN z pewnością nic nie stracił, ubezpieczenie wszystko pokryje. Co więcej, zyskał bezpłatną reklamę w większości stacji telewizyjnych, gazetach i portalach internetowych. Gdybym stosował retorykę pewnej opiniotwórczej gazety czy nawet tytułowej stacji telewizyjnej, napisałbym, że sami podpalili swój samochód, aby po trupach do celu, zwiększyć oglądalność. A jeśli chciałbym wcielić się w świńskiego ryja, napisałbym, że pijany redaktor przejął kierownicę i spowodował wypadek, a w konsekwencji pożar. Bo kto wie jak było na prawdę? 

Pewne jest jedno; na trasie Marszu Niepodległości ponownie znalazły się lewicowe grupy czy po prostu lewackie bandy (teraz wzmocnili ich zagraniczni towarzysze vel kameraden) żyjące swoimi urojeniami o czerwonej utopii i wschodnim wielkim bracie, który znów przyniesie socjalistyczny pokój i wolność. Bagnetami. Stąd moje nieśmiałe zapytanie; "który (czy może raczej która) urzędniczyna był tak bezmyślny i wydał zgodę na równoczesne przemarsze w tym samym rejonie, zamiast oddzielić zgromadzenia minimum Wisłą, skoro inaczej władza nie jest wstanie zapewnić bezpieczeństwa?"

Teraz oczywiście zamiast dymisji we władzach stolicy, partia rządząca (o czym już mówili wpływowi), będzie dążyć do zaostrzenia przepisów dotyczących zgromadzeń, do tego stopnia, aby w każdej chwili mogła ich zakazywać. A co z szerszym otwieranie się na demokrację? Przy wtórze właściwych mediów, które wszystkich ludzi mających poglądy niezgodne z linią partii nazywają faszystami, kiboliami, antysemitami, czeka nas powtórka z PRLu.  Z nieodłącznymi bagnetami.